Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki

Stowarzyszenie Miłośników Historii Szczekocin i Okolic Stowarzyszenie Miłośników Historii Szczekocin i Okolic

Andrzej Orliński. Stary Cmentarz. Historia w nagrobkach zamknięta. Górscy ze Szczekocin

Utworzono dnia 28.11.2021
Czcionka:

Andrzej Orliński

Stary Cmentarz. Historia w nagrobkach zamknięta

Górscy ze Szczekocin

Po południowo-zachodniej stronie kaplicy św. Stanisława Biskupa, w niedalekiej od siebie odległości, zachowały się dwa charakterystyczne, bardzo do siebie podobne pomniki nagrobne – Wincentego i jego żony Antoniny Górskich. Wincenty zmarł w 1905 roku, a Antonina dwa lata później. Nagrobki w formie kamiennych obelisków zwieńczonych betonowymi krzyżami wykonała znana przedwojenna firma Franciszka Fochtmana z Dąbrowy Górniczej. Są świadkami historii, z dawna w naszym mieście zamieszkałej, licznej rodziny Górskich.             

W zapisach metrykalnych Szczekocin Górscy są obecni od 1712 roku, najczęściej pisani wtedy, jako Gurscy, niekiedy Gureccy. Niestety z tych pierwszych, bardzo lapidarnych zapisów, niewiele możemy się dowiedzieć o korzeniach rodziny, o przeszłości najdawniejszej. Dopiero dokumenty z końca XVIII i całego XIX wieku dają nam wiedzę jak liczna, ważna i zasłużona dla miasta była rodzina Górskich.

W księdze zgonów z 1813 roku. Ks. Osmund Jurkiewicz, zapisał: „ (…) stawili się Franciszek Gurski ojciec Zmarłej i Józef Staszowski Wojskowi z Pułku pierwszego, Szwoleżery i Oświadczyli Nam iż (…) zmarła Maryanna, mając lat cztery, Stanu Szlacheckiego Franciszka Gurskiego i Katarzyny Mani[?] córka, umarła w Domu pod numerem sto trzydzieści jeden (…)”. W tym samym domu mieszkało później kilka kolejnych pokoleń Górskich. W nim urodził się w 1790 roku Andrzej Górski, od którego opowieść o Górskich ze Szczekocin chciałbym zacząć.

            Ojciec Andrzeja, Sebastian (ur. 1740 r.) pisany Gurski był bliskim krewnym Franciszka, wspomnianego wcześniej szwoleżera, obaj wywodzą się od Wojciecha Gurskiego, pierwszego zapisanego w dokumentach członka rodziny. W 1777 roku wymieniony został w tabeli osiadłości miasta Szczekocin pod poz. 5 w „Inwentarzu Dóbr Klucza Szczekocińskiego”. Właścicielce miasta, a była nią wówczas Urszula Dembińska, płacił czynsz z gruntu, który uprawiał. Dożył kolejnego spisu i został zapisany w 1791 roku, z liczną już wtedy rodziną w poz. 58 w obszarze miasta „Budynki od Pałacu”, w sąsiedztwie Grzegorza Orlińskiego – ławnika miejskiego, a przez pewien czas również burmistrza.

            W 1813 roku Andrzej, najmłodszy syn Sebastiana, zapisany już poprawnie Górski zawarł związek małżeński z Anastazją Pyzowską, siostrą artysty malarza Antoniego, który w 1848 roku fundując tablicę epitafijną, do dziś znajdującą się w kruchcie szczekocińskiej świątyni, prosił o modlitwę za jej duszę. Ze szlacheckości Górskich już niewiele pozostało, w akcie ślubu zapisano Andrzeja, jako na gospodarstwie w Szczekocinach osiadłego. Niemniej jednak Andrzej Górski był bardzo ważną postacią dziewiętnastowiecznych Szczekocin, jako jeden z najaktywniejszych obywateli miasta. Przez czterdzieści lat pełnił szereg odpowiedzialnych funkcji. Jego synowie Erazm i Hipolit również zapisali się w historii naszego miasta, choć, jak się później okaże, nie zawsze pozytywnie.

            Już w 1803 roku był majstrem kunsztu tkackiego – płóciennikiem. W 1833 roku pełnił nawet funkcję starszego zgromadzenia tkaczy. Z analizy dokumentów wynika, że ok. 1840 roku porzucił zawód tkacza. W latach 1839-1854 zapisywany jest jako ławnik i jednocześnie od 1837 roku jako kasjer miasta Szczekociny. Choć w akcie ślubu, jeszcze w 1813 roku, proboszcz parafii zapisał, że stawający Andrzej Górski pisać nie potrafi, to okazało się to nieprawdą, przyszły majster, ławnik i kasjer z pisaniem i czytaniem radził sobie doskonale. W 1847 roku zrezygnował z funkcji kasjera na rzecz swojego syna Erazma. Ten jednak nie okazał się godnym następcą. Został dość szybko zwolniony, zawiódł zaufanie burmistrza i doprowadził w 1849 roku do nieprawidłowości finansowych. Okryty niesławą, nękany o zwrot do miejskiej kasy sumy ok. 240 rubli, mając zaledwie 24 lata zmarł w niewiadomych okolicznościach w 1851 roku. Pozostawił po sobie zaślubioną w 1848 roku żonę – Emilię z Kaczkowskich – córkę rządcy dóbr Secemin.

            Młodszy syn Andrzeja – Hipolit Dominik, również miał zatargi z władzami, ale były one związane z jego działalnością niepodległościową. Nie dysponujemy zbyt wieloma dokumentami, ale te poznane upoważniają do stwierdzenia, że wśród Szczekocinian zaangażowanych w Powstanie Styczniowe zajmuje miejsce szczególne.

            Hipolit Górski wykształcił się na aptekarza. W 1858 roku zakupił od Adolfa Roznera aptekę w Szczekocinach, o czym niezwłocznie po podpisaniu kontraktu zawiadomiła Rząd Gubernialny Radomski kancelaria rejenta Okręgu Lelowskiego. Wcześniej Hipolit Górski był właścicielem apteki w Wolbromiu. Zakupując aptekę miał tytuł prowizora aptecznego i uzyskał tylko czasową zgodę na jej prowadzenie. Inspektor służby zdrowia Komisji Rządowej zobowiązał go do uzyskania stopnia magistra farmacji. Zamieszkał w domu rodzinnym z żoną Florentyną z Kaczkowskich i córką Leontyną. Florentyna, podobnie jak żona wspomnianego wcześniej Erazma, była córką rządcy dóbr Secemin. Okazuje się, że bracia poślubili siostry. W 1861 roku Hipolit uczynił zadość żądaniom Urzędu Lekarskiego Guberni Radomskiej i przedstawił dyplom magistra farmacji. Ale od jesieni 1864 roku, to Florentyna występuje, jako właścicielka apteki, ponieważ jak zapisano w dokumencie Urzędu Lekarskiego: „Hipolit Górski, właściciel (…) w jesieni roku zeszłego wydaliwszy się, jak familia twierdzi, do dzisiaj nie powrócił i gdzie by się dzisiaj znajdował nie wiadomo”. A kończyło się właśnie Powstanie Styczniowe i powód owego oddalenia był jak najbardziej z powstaniem związany. Wyjaśnił się, gdy natknąłem się na informację, że Hipolit Górski z ramienia Rządu Narodowego był cywilnym naczelnikiem powstańczym okręgu szczekocińskiego (informację o naczelnikach powstania znalazłem w pracy Wiesława Cabana, profesora Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach). Z korespondencji w sprawie nadzoru apteki w Szczekocinach wiemy, że do połowy 1865 roku Hipolit Górski nie powrócił. Pojawił się natomiast w Krakowie, w 1869 roku na zjeździe lekarzy i przyrodników – w wykazie uczestników zapisany został, jako aptekarz ze Szczekocin. Był aktywnym uczestnikiem zjazdu, pracował w komisji opracowującej projekt powołania aptekarskiego stowarzyszenia. Zmarł prawdopodobnie w Warszawie, wcześniej sprzedał aptekę Mieczysławowi Koeltzowi.

            Odnotować warto jeszcze dwa wydarzenia z życia miasta z udziałem Andrzeja Górskiego. W 1833 podpisał petycję mieszkańców Szczekocin skierowaną do Komisji Województwa Krakowskiego broniąc i zabiegając o pozostawienie na stanowisku burmistrza urzędującego wówczas Adama Nielepca. Natomiast w 1835 roku, reprezentując mieszkańców Szczekocin aktywnie uczestniczył w sporze z dziedziczką Barbarą z Dembińskich. Spór dotyczył uzyskania zgody na przyłączenie, oderwanego w 1795 roku Przedmieścia Szczekocin (Zarzecza) do miasta i przywrócenie jego mieszkańcom statusu mieszczan. Ten bardzo ważny dla historii naszego miasta epizod czeka ciągle na dokładne opracowanie.

            Należy też dodać, jako ciekawostkę dotyczącą Górskich, że Wiktoria Górska córka Andrzeja, siostra Erazma i Hipolita, była prawdopodobnie jedną z pierwszych Szczekocinianek potrafiącą pisać. W 1833 roku podpisała akt ślubu, który zawarła z Kazimierzem Człeczyńskim. Ciekawostką jest również to, że Człeczyński przybył z dalekiego Porycka na Włyniu, z majątku Tadeusza Czackiego, zięcia Urszuli Dembińskiej.

            Andrzej Górski zmarł w 1854 roku. Jego rodzina była bardzo liczna. Miał piętnaścioro dzieci, jedenaścioro z Anastazją z Pyzowskich i czworo z młodszą o blisko trzydzieści lat Joanną Zgodzińską. Mimo tego, to nie jego męscy potomkowie utrwalili nazwisko Górski w Szczekocinach. Los jedynego wnuka – Stanisława, który z matką po śmierci Erazma wyjechał do Guberni Radomskiej pozostaje nieznany.

Dziś mieszkający w Szczekocinach Górscy to potomkowie starszego brata Andrzeja – Szczepana. Miał szesnaścioro dzieci i aż sześciu synów założyło rodziny. W 1803 roku został majstrem kunsztu płócienniczego, ale najczęściej zapisywany był jako mieszczanin na gospodarstwie osiadły.

            Do dziś na Starym Cmentarzu zachowały się wspomniane wcześniej pomniki Wincentego Górskiego i jego żony Antoniny. Wincenty to syn Szczepana i kuzyn opisanych wcześniej Erazma i Hipolita. Zmarł w 1905 roku. Był rolnikiem, ale okazałe pomniki, świadczą o tym, że status materialny rodziny Wincentego był wysoki. Ciekawa, nietuzinkowa forma i trwałość pomników dają nadzieję, że przypominać będą o przeszłości rodziny jeszcze przez długie lata.

Na Starym Cmentarzu nie zostało już zbyt wiele nagrobków. Wszystkie one, i te z zachowanymi inskrypcjami i te już bezimienne, stanowią doskonały materiał dla regionalistów, punkt wyjścia do dalszych poszukiwań. Każdy z nich stanowi pamiątkę, za którą kryje się jakaś historia, niekiedy barwna i intrygująca.

Artykuł zamieszczony w Echo Szczekocin nr 10(123)/2021

           

           

 

Stary Cmentarz. Historia w nagrobkach zamknięta. Górscy ze Szczekocin

Utworzono dnia 28.11.2021, 11:03

Imieniny

Zegar

Pogoda

Zaprzyjaźnione Instytucje

Archiwa Społeczne